Sobota jak zwykle musiałam sprzątać..pomagać mamie itp.
Jak już skończyłam...to prawie był obiad..;d
Oglądałam TV grałam w simsy..
Byłam na polu...Pojechałam do
sklepu mamie po margarynę
z bratem i jak na
nieszczęście ugryzł go pies..;s
Ale nic mu nie jest na
szczęście...xd
Później z nowu poszłam
na pole ale byłam krócej tym razem..xd
O 18.00 jechaliśmy do Wiktori w gości...
mamy z nimi na Chorwacje jechać..jeee..
Koniec...! Byliśmy u nich do 23.45..;p
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz