niedziela, 10 lipca 2011

Niedziela

Super...bo dowiedziałam się że jedziemy nad wodę...ale super..
Pojechaliśmy jako drudzy bo ciocia i wujek pojechali pierwsi..xD
Dojechaliśmy...i opalałam się....był gril...graliśmy w badminktona...
Mój tata jak zwykle łowił ryby..ale mega mega fajnie było....
łapali małe biedne rybki....ale dobrze że wypuszczali...hah.
Poprostu mega fajnie było..ale też nie miałam co robić..
bo mi się też troszkę nudziło..nic tylko czytać książkę..
albo słuchać muzyki na tel...: D Ale jakoś to zleciało...
Jestem fajnie opalona...poprostu czekolatka....;p
I mnie wszystko szczypie...;/ Nie fajnie...
Jeszcze byliśmy na pysznych lodach w cukierni..mmm..
A i jeszcze byliśmy u cioci jak wróciliśmy do domu..
Bwiłam...znowu kolejne dziecko Marcelka ale on słodki..xD
Dziecko nażeczonej mojego kuzyna..;p
Ale mega mega słodki...
No i co by tu jeszcze...a no i jak zwykle bawiłam moje "całuśne"
kociaki...ale one są już dozarte..(niegrzeczne)..xD
Ale mega fajnie...(coś za dużo razy pisze to "mega" albo mi
się wydaje)hmm..a zresztą...no to chyba tyle...
Papa..;d

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz